.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2015.11.10

Kraków

Street Punk Unite #4



VIOLENT AFFAIR
https://violentaffair.bandcamp.com/

RUINY
https://www.youtube.com/watch?v=RFvGmvROPKw


Ponad rok minął od czasu naszego ostatniego koncertu. Nie był to czas w którym totalnie się opierdalaliśmy. Pracowaliśmy i pracujemy nadal nad nowymi kawałkami. Mamy nadzieję, że niebawem uda się nam to sfinalizować w postaci jakiegoś wydawnictwa. Zrobiliśmy też kilka koncertów z cyklu "Street Punx Unite". Moim zdaniem wszystkie imprezy były bardzo udane. Kapele na dobrym poziomie plus dobra frekwencja dają tylko kopa do działania i organizowania kolejnych. Już na ten moment jest kilka pomysłów, które z pewnością za jakiś czas zrealizujemy...
Tymczasem na czwartej edycji mieliśmy frajdę gościć punków z Oklahomy Violent Affair i Ruiny z Nowego Tomyśla.
Koncert odbył się w Pięknym Psie. To całkiem spoko miejscówka jeśli chodzi o nagłośnienie i pracę akustyka. Cały koncert zabrzmiał zajebiście!!! Odrobina jakości jeszcze nikomu nie zaszkodziła:) Jedyne czego się można czepiać to brak odpowiedniego klimatu z racji tego, że to klub komercyjny i zawsze trzeba się szybko zwijać po koncercie bo jakaś potańcówka przy elektrycznych dźwiękach się szykuje.
Z racji tego, że stałem na bramce, nie wiele mogę napisać o występie Ruin, które zagrały jako pierwsze. To co do mnie dolatywało brzmiało solidnie i sprawnie. Wiem też, że zabrakło mi cover'u Agrestix-Follow Me To Hell za co minus dla ekipy! ;). Trzymam kciuki za rozwój tej kapeli. Oby tylko nie zaczęli dryfować w jakimś dziwnym " oi apolitycznym" kierunku :)
Po nich na scenie zainstalowaliśmy się my. Co tu pisać o naszym graniu? Zagraliśmy tylko dwa stare kawałki z Dema, reszta repertuaru to nowe numery. Jak na ponad roczną przerwę chyba nie było źle. Kilku załogantów rozkręciło całkiem fajne pogo pod sceną. Były momenty w których publika zdzierała gardła razem z Bandamą. Nie mogę się doczekać kiedy zaczniemy regularnie grać. Brakuje mi tego, oj brakuje:).
Jako ostatnie zagrało Violent Affair czyli punkowy profesjonalizm. Przed koncertem chłopki wizualnie nie prezentowali się za dobrze hehe. Widać było, że wymęczeni trasą (imprezowanie w takich miejscach jak Paryż, Amsterdam, Berlin może boleć nawet przez kilka dni ;) Do tego kilku z nich miało jakieś grypsko czy coś. Jednak wszystkie dolegliwości ich odstąpiły z momentem wyjścia na scenę. Zaprezentowali się świetnie. No, może jeden z gitarzystów nie szalał zbytnio. Reszta kapeli tryskała energią. Wokalista pomimo kontuzji kolana dawał z siebie wszystko. Był bardzo ruchliwy. Zachęcał ludzi do wspólnego śpiewania. Luz z jakim wykonywali swoją robotę budzi respekt. Prywatnie bardzo fajna i kumata na wiele spraw ekipa. Totalne zaprzeczenie postawy . "I'm from america and I'm cool" :)
Na koniec mała refleksja...Mianowicie te imprezy mogą się odbywać tylko i wyłącznie dlatego, że na nie przychodzicie i płacicie uczciwie za bilety. My jako organizatorzy nie trwonimy tej kasy, Uczciwie wypłacamy kapelom aby te z kolei mogły podróżować i grać koncerty. Jeśli zostaje nam jakaś kasa to zachowujemy ją i mamy w razie wtopy przy organizacji kolejnych edycji S.P.U. Naprawdę poświęcamy sporo własnego czasu i energii nawet i własnych pieniędzy aby dać scenie punk w polsce odrobinę świeżości i wsparcia. Więc nie pytajcie dlaczego bilety takie drogie, bo drogie nie są i nie gadajcie, że pamiętacie czasy kiedy koncerty były za free. Szczególnie kiedy kapele przyjeżdżają z zagranicy:) No to tyle marudzenia ...aha na gig wbiło ponad 50 osób. Jak na wtorek zajebista frekwencja! Tak trzymać! Dzięki wszystkim za przybycie! Niebawem info o kolejnym Street Punx Unite!
Kondi