.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2013.11.16.

Kielce

Bar Woor



RESPONDENT
http://respondentpunk.bandcamp.com/

HASTA LA VISTA
http://www.hastalavistapunx.blogspot.com/


To był kolejny, dobry ,sobotni wypad.:) Kielce jakoś specjalnie nie kojarzyły mi się z punkowymi kapelami. No może z jedną W.K.G. (Wielka Kupa Gówna:) Poznałem ich kiedyś z jakiejś starej taśmy, pożyczanej od kogoś w dawnych czasach hehe pamiętam to był ten kawałek...
Natomiast Kielce od lat kojarzyły mi się z ekipą pozytywnych świrów, których poznałem też dawno temu na którymś tam Anti Feście. Lata mijają a chłopaki nic się nie zmieniają, Liczyłem na to że ich spotkam i się nie przeliczyłem :D Ale po kolei w busie jak to w busie było bardzo wesoło, mogliśmy "rozwinąć skrzydła" bo odległość na to pozwoliła, więc w ruch poszły kwadratowe butelki:) Urozmaiceniem podróży były próby wokalne kolegów z zespołu. Leci to mniej więcej tak: nauczyciel Bandama szkoli chłopaków puszczając im nagrane jakiejś Pani od śpiewania. Ja naprawdę wierzę, że im to pomaga ale jak człowiek siedzi z boku i się im przygląda i wsłuchuje w te ich "odgłosy" to nie pozostaje nic innego jak żuć gumę i wczuć się w rolę Indianina z filmu "Lot nad Kukułczym Gniazdem" :D Ale ja naprawdę, szczerze wierze, że im to pomaga ;) Do miasta Liroy'a dojechaliśmy całkiem sprawnie, ba nawet byliśmy przed czasem więc na spokojnie wpałaszowaliśmy dobre jedzonko. Pokręciliśmy się tu i ówdzie, gadając z ludźmi. Nie będę się rozpisywał na temat kapel bo już z nimi graliśmy i to robiłem, nie będę się powtarzał :) Nad mienie tylko tyle, że obie zagrały tak jak poprzednio czyli bardzo fajnie:) Większą część ich występu spędziłem z kieleckimi załogantami, wspominając stare czasy . Nie muszę nadmieniać, że były to alkoholowe rozmowy więc nie obyło się bez tańców ale takich wiecie do których dobrze pasuje Turbonegro i kawałki w stylu "Sailor man" i "Rendezvous With Anus" Było pozytywnie hehe:D
He życie to nie bajka i różami usłane nie jest więc coś jebnąć musiało i tak też się stało :D Podczas taszczenia sprzętu Gryzoń zauważył że gdzieś "zwiała" mu gitara. Szukali wszyscy, nawet dosyć pijany ja:) Po kilka razy sprawdzaliśmy w całym klubie, wszystkich zakamarkach i nic. Zrezygnowani zapakowaliśmy się w busa i odjechaliśmy. Po drodze telefony do organizatora i kapel które z nami grały i nic. Załamka totalna , za tydzień mieliśmy gig w Poznaniu. Dojechaliśmy jakoś do chaty ciągle gadając o tej gitarze, jako że już świtało jakoś zmusiliśmy się do snu. Rano pobudka o 9 i dalej telefony do kapel w stylu "Czy aby na pewno nie ma u was naszej gitary? Może gdzieś się zawieruszyła w ferworze pakowania ?" Wszyscy zgodnie odpowiadali, że na pewno jej nie ma. Daliśmy nawet info na naszym profilu o zgubie. Nasz dół psychiczny sięgnął dna . Nie pozostał nic innego jak dzień spędzić na błogim "znieczulaniu" bólu . I tak minął nam prawie cały dzień, aż w końcu pożegnaliśmy się z najbardziej poszkodowanym Gryzoniem zostając we dwójkę z Migdałem Nagle telefon i mega radosna nowina od kolesia z Hasta La Visty że właśnie rozkładają sprzęt przed kolejnym graniem i dokopali się do gitary Gryzonia !!! Wiadomo w po koncertowym szale podczas zwijania sprzętu może dojść do takich sytuacji. Dlatego brawo dla kolegów że zobowiązali się do szybkiej wysyłki gitary i tak też się stało. Takie akcję się zdarzają i bardzo fajnie że ludzie potrafią zachować się z klasą :D Z kolei my rozpromienieni szczęściem udaliśmy się po sowity napitek aby to uczcić :) Wiem nic nowego u nas ?a czego się spodziewaliście, że będziemy się modlić? haha :D
Kondi