.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2013.10.27.

Toruń

Pilon



KAROSHI
http://karoshi1312.wordpress.com/about/


Jedziemy z trzecią porcją wypocin na temat naszych wojaży:) ...W Piotrkowie wstaliśmy dość wcześnie rano. Mieszkanie wyglądało jak puszka sardynek ściśniętych jedna przy drugiej gdzie sardynki to załoganci. Nie wiem ile nocowało tam osób ale na pewno sporo:) Wielkie dzięki dla pary załogantów, która przyjęła takie sieroty jak my na mieszkanie i zaoferowała nocleg :) Zebraliśmy się do busa w iście harcerskim tempie jak na nasze możliwości oczywiście:) Słabo pamiętam drogę do Torunia z racji tego, że wszyscy byli dobrze wymęczeni i ciągle pijani:) Najwięcej rozrywki dostarczył nam pewien członek naszego zespołu, który odlewając się w krzakach walczył dzielnie z grawitacją ale koniec końców zaplątał się w gęstwinie i zaliczył kilka spektakularnych upadków, albo przestraszył się nadchodzących grzybiarzy a oni jego maślaka, kto wie ?:). Jest z tej akcji materiał filmowy, więc delikwent się nie wyprze :) Doładowani tego typu wrażeniami jakoś dotoczyliśmy się pod Pilon. Odebrał nas załogant Czaszka i wylądowaliśmy na mieszkaniu Alicji a tam zostaliśmy ugoszczeni na poziomie world class:D Była kawka, ciasto marchewkowe i ten pozytywny , załogancki klimat:) Było to dość dawno bo ponad miesiąc temu (takie mam zaległości:) ale pamiętam do dziś, że ciasto było mega zajebiste:) W ogóle podczas naszego pobytu, w kuchni Alicji operowała grupa kucharek, które przygotowywały jedzenie na Food Not Bombs.(Pozdrawiamy!) Ha:) zarzekałem się, że pomogę przy ciachaniu warzyw ale kurwa leniwy sierściuch ze mnie i poprzestałem na paplaniu o tym i zadawaniu pytań gdzie można kupić piwo:) Dostałem piękną torbę z jeszcze piękniejszym logiem cock sparrer'a do której spakowałem puste butelki i dostąpiłem szczęścia w pobliskim sklepie :) Wiem, że jestem monotematyczny ale cóż:) Kiedy dziewczyny skończyły gotowanie udaliśmy się całą ekipą na dworzec Pkp gdzie rozdano posiłek potrzebującym. Jako kapela i ludzie popieramy takie inicjatywy całym sercem jeśli tylko będą propozycje zagranie jakichś benefitowych gigów na F.N.B. Na pewno swoją obecnością wesprzemy taką akcję!. HAHA :) I tu mam teraz problem bo nie pamiętam kolejności następnych wydarzeń:) To wcale nie chodzi o ilość wypitego alko:) Więc odnotuje, że zjedliśmy pyszny obiadek(dzięki Patrycja!!!, może czytasz ten pamiętnik nastolatki:) pobujaliśmy się po mieście i wylądowaliśmy na imprezie balkonowej u jednego z toruńskich załogantów. Nie ma to jak być w trakcie trzy dniowej imprezy i trafić na imprezę haha:) Potem wyjazd do Pilona. Był prąd było zajebiście!!! Jak na niedzielę i tylko dwie kapela na moje oko frekwencja była przednia i pogo pod sceną wykurwiste:) Żal był o wyjeżdżać. Były namowy ze strony lokalnych załogantów aby zostać. Argumentowali to pytaniem" Gdzie rozpoczyna się wasz punk rock?" hahaha - dobre, pozytywne gamonie:D Żegnaliśmy się długo, bardzo długo. Przy tych pożegnaniach tłukły się butelki, rozlewało się piwo:) Nie ma co, to miejsce i Ci ludzie, którzy je tworzą mają pozytywną moc!!! Jeszcze raz wielkie dzięki dzieciom Pilona za wszystko i mam nadzieje do szybkiego zobaczenia .

Ps. Szacun i respekt dla Gryza, że prowadził całą drogę powrotną. Nie mogliśmy mu pomóc, choć zarzekaliśmy się, że tak będzie. Nasza pazerność na wiadomo co była olbrzymia tego wieczoru;)
Kondi