.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2016.05.29

Ostrava

Chacharkovo Doupe



NASCHVAL(Słowacja)
brak linków


Odkąd sięgam pamięcią Czechy były dla mnie zawsze zajebistym krajem:). Stamtąd pochodzą Lentilky, które pożerałem za dzieciaka, to stamtąd pochodzą mistrzowie DIY "Sąsiedzi", Rum i dobre piwo :) To tam wiele lat temu pojechałem pierwszy raz z ekipą na Anti Fest. Zobaczyłem i usłyszałem mnóstwo dobrych kapel z całego świata. Wracałem tam wielokrotnie głównie na koncerty. Zawsze dobrze się bawiłem, jeśli widziałem bójki i jakieś krzywe akcje to były one związane ze zbyt dużym zagęszczeniem polaczków;) Sami Czesi(głownie punki) jak dla mnie to mega otwarci i życzliwi ludzie. Zawsze służący pomocą jeśli czegoś potrzebowałem. O ich szczodrości mógłbym wiele napisać. Jedyne mendy jakie tam spotkałem to: policja, kanar i baba w sklepie ale jej się z perspektywy czasu nie dziwię hehe Teraz już wiem, co znaczy słówko "szukać" w ich języku :) . No bo co biedna babina siedząca z kasą w sklepie samoobsługowym miała pomyśleć i jak miała zareagować na pijanego, dziwnie wyglądającego młodzieńca, który do niej zagadał na cały głos: "Szukam chleba" i był na tyle tępy, żeby powtórzyć to kilka razy bo jakoś nie mógł kobiety zrozumieć kiedy ta coś wykrzykiwała i wymachiwała rękoma i nie miała zbytni pogodnej miny hehe. Teraz jestem bardzo ostrożny w używaniu tego słówka hehe.
Zostawiając historię i przechodząc to teraźniejszości koncert w Ostravie dostarczył mi i reszcie chłopaków samych pozytywnych doświadczeń. Ledwo tylko weszliśmy do baru a od razu pojawiała się grupka lokalnych punx. Nawet nie wiem kiedy na stole pojawiło się jedzenie ,browary a potem i inne trunki :) Ludzie otwarci, uśmiechnięci, kurwa ależ ja się tam dobrze czułem! :) Czas leciał niemiłosiernie szybko. Nim się spostrzegłem a już trzeba było instalować graty na scenie. Gramy. Bodaj pierwszy kawałek a Bandama fruwa pod sufitem! Pogo bez opierdalania się! Kończymy pierwszy kawałek a tu taca z shotami, toasty hehe Gramy dalej. Znowu któryś z naszych pod sufitem! A organizator goni z butlą wina i poi kapele w trakcie grania hehe Klimat tam był podręcznikowy :) Szkoda tylko, że nie był to większy koncert, raptem dwie kapele w tym my. Frekwencja nie była rewelacyjna ale jak na niedzielę to całkiem spoko. Po koncercie pogawędki o mydle, powidle, muzyce i zasranej polityce. Koncert organizował kolektyw "TRASH EVENTS DIY"
Bardzo polecam tą ekipę!
Kondi