.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2013.10.25.

Warszawa

Przychodnia Squat



AGAINST ALL ODDS
https://www.facebook.com/aao.punk

ELEKTRYCZNY PASTUCH
http://www.youtube.com/watch?v=4sDBFEC--SI

ŁAP!PUNKA
http://lappunka.bandcamp.com/

SZAJBA
https://www.facebook.com/zespolszajba?fref=ts


Tym koncertem na Przychodni rozpoczęliśmy naszą pierwszą w życiu trzydniową traskę weakendową. Ciągle w trasie ciągle w hałasie jak śpiewał pewien pan w kimono:) Od samego początku zapowiadało się grubo. Perspektywa oderwania się od zasranej rzeczywistości na całe trzy dni jest zajebista, zresztą każda opcja oderwania się od rzeczywistości jest dobra, no dobra prawie każda:) Wystartowaliśmy późno oj za późno gdyż nasza młodzież bardzo dba o higienę i nie zna pojęcia "szybki prysznic po robocie":) W zamian ogarnia chyba takie terminy jak długie moczenie się w wannie pełnej piany z ulubiona kaczuszką koloru żółtego(Kocham was Jelonki:) Na domiar złego tradycyjnie już trafiliśmy na korki, straciliśmy chyba ze trzy godziny. Tak, że na Przychodni zameldowaliśmy się koło 23. Impreza trwała na całego. Pod squatem pełno ludzi, beztrosko, gwarno, kolorowo. Irokezy, dobrze wykończone ramoneski. Widoki, które są rzadkością w tym szarym kraju. Ja tam lubię i celebruję oldschoolowy sznyt i niech sobie gadają Ci scenowi mądrale co chcą :) Samo miejsce zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Duży budynek z taka ilością pomieszczeń, że trzeba się było dobrze pilnować aby się nie zgubić:) W momencie jak piszę te słowa, przykrym faktem jest iż podczas obchodów święta 11 Listopada grupa bandytów zaatakowała teren squatu. Spłonął samochód, budynek został obrzucony koktajlami mołotowa, kilka osób odniosło obrażenia. Jako kapela nie pisaliśmy, żadnych oświadczeń jakich wręcz wymagał jeden "błyskotliwy scenowicz" ze znanego portalu. Krytykował nas ów dobrodziej twierdząc, że ma wrażenie iż stoimy po innej stronie gdyż milczymy i nie komentujemy tych wydarzeń hehe:) Od samego początku naszej działalności graliśmy na wszelkiej maści benefitach, koncertach z których dochód przeznaczony był na działalność antyfaszystowską i dalej wspieramy tego typu inicjatywy. Uważam, że to o wiele więcej da niż dyskutowanie na forach czy innych portalach społecznościowych. Wszak kto słucha D.O.A. Wie, że Talk - Action = Zero :D Jak już wspomniałem wyżej, dojechaliśmy tak późno, że już dane mi tylko było zobaczyć Against All Odds. Nazwa kapeli bezpośrednio wywodzi się od płyty kapeli Conflict i właśnie z tym zespołem najbardziej kojarzy mi się ich muzyka. Dwa wokale żeński i męski robiły kawał dobrej roboty. Reszta muzyków też trzyma bardzo dobry poziom. W sumie nie ma się się co dziwić bo trzon kapeli w chwili obecnej to jej założyciele z roku 1993r. Bardzo dobry koncert i w ogóle fajni sympatyczni ludzie ale o tym przekonałem się dopiero dzień później w Piotrkowie Trybunalskim:) Zagraliśmy jako ostatni. Nie mam zamiaru rozpisywać się nad naszym graniem bo nie ma nic bardziej żałosnego jak pisanie o swojej własnej twórczości. Chciałem tylko nadmienić, że załoga która stawiła się pod sceną na naszym gigu i która darła mordy nie tylko na refrenach ale i śpiewała zwrotki! dała mi jak i reszcie kapeli takiego pozytywnego kopa i dostarczyła tylu nie zapomnianych emocji, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko jeszcze raz powiedzieć: DZIĘKUJEMY!!! i do zobaczenie mamy nadzieję wkrótce:) (zauważyliśmy ludzi z wymalowanym naszym logiem na papach i koszulkach D.I.Y. :) Nadmienić chciałem tylko, że wzory koszulek są w fazie projektu i pojawi się "za jakiś czas" taki stuff /przyp.gryz) Po gigu miły czas z Chytkiem i Wiolką przy punk Malibu , Dropkich Murphys i NOFX . Nie wiedziałem, że takiej muzyki słucha się na Squatach :) Oczywiście brakło koktajlu więc jeszcze nocne zwiedzanie warszawskich ulic w poszukiwaniu wódopoju ze szklaneczką mleczka w dłoni:) Było luzacko i mieliśmy furę szczęścia tego wieczoru :)... Bo jak śpiewa Whitman "Skurwysynów pełno w mieście":D

Kondi