.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2012.09.29

Bydgoszcz

Estrada Stagebar



STREET CHAOS
http://www.streetchaos.pl/

ZDRAJCY RZĄDOWI
http://www.youtube.com/watch?v=n7Q3CPP6m8o

DIPHERGAN
http://diphergan.bandcamp.com/


Całą drogę z Torunia do Bydgoszczy spałem beztrosko, przebudziłem się już na miejscu. Pod Estradą byliśmy stosunkowo wcześnie. Więc na spokojnie wybraliśmy się na obczajkę terenu. Estrada to dość wielki klub. Duża sala z barem, z boku tej sali kilka schodków, które prowadzą do części koncertowej a tam stanowisko dla akustyka, scena na podwyższeniu i w ciul miejsca do tańców:) Jak na niedzielny gig ludzi było tak sobie, ale ni martwiło mnie to zbytnio bo to tak naprawdę mało istotne dla nas. Grasz z takim samym zaangażowaniem i radością jak zawsze. Dodatkowo napompowanie niepowodzeniami dnia poprzedniego sprawiało że ręce same rwały się do napierdalania w instrumenty:) Wszystkie kapele zagrały zajebiste sety ( nie pisze o nas:). Zauważyć należy, że koncert odbył się pod hasłem HARDCORE PUNK UNITY GIG i taki też był zestaw kapel - urozmaicony. Każda kapela to inna bajka stylistyczna ale kogo to kurwa obchodzi wszak punk rock to punk rock...
Na pierwszy strzał poszli chłopaki z Diphergan. Napisać muszę, że nie słucham takiej muzyki na co dzień ale podobało mi się ich granie. Post punkowe klimaty ogólnie. Jako drudzy wystartowali Zdrajcy Rządowi. Chłopaki napierdalają żwawego punk rocka w którym jest trochę D-beatu jak i klasycznego polskiego punk'a. Przekaz jakim raczą słuchacza jest sprecyzowany. Dostaje się politykom (tego nigdy za mało), poruszają tematykę wyzysku w miejscach pracy, konsumpcjonizmu itp. niby teksty są oklepane i z gatunku "słyszałeś to już wcześniej" ale wyżej wymienionego skurwysyństwa nie brakuje na co dzień, więc przekaz jest jak najbardziej w porządku. Widać, że chłopaki przykładają do tego uwagę, gdyż przed koncertem, Franek (wokal) rozdawał kartki z tekstami publiczności. Dobry patent. Po nich na scenę wdrapali się kolesie ze Street Chaos. To właśnie ich wokalista Jacek zorganizował ten gig i to właśnie dzięki niemu mieliśmy okazję tam zagrać. Ekipa ulicznego chaosu prezentuje oldschoolowego hardcore punka nie pozbawionego melodyjnych wstawek. Kolesie z tej kapeli to starzy wyjadacze, nie jest to ich pierwsza kapela. Zresztą to było widać i słychać. Zagrali bardzo sprawnego i energicznego seta. Na koniec dojebali coverem Slapshot' a Old Time Hardcore. Tyle w temacie muzyki. Po koncercie wiadomo, trochę alkoholizacji i pogaduszek z ludźmi. Tego wieczoru byłem dobrze zmięty, więc w miarę szybko udałem się do noclegowni w naszym aucie:) Spałem jak zabity. Pamiętam tylko tyle, że przebudziły mnie jakieś głosy. Wyjrzałem przez okno. Nieopodal naszego auta zaparkowana była karetka. Sanitariusze coś tak gadali między sobą . Słyszałem odgłosy składania czy rozkładania jakiego,s sprzętu. Nie wychodziłem z auta. Stwierdziłem, że jak będą czegoś chcieć to podejdą. Zasnąłem. Przebudziłem się już w trakcie jazdy powrotnej. Gryzoń prowadził. To był długa podróż ale co najważniejsze szczęśliwa. Człowiek po takich wypadach jest cieniem samego siebie, ale wystarczy że choć troszkę odpocznie i zaczyna myśleć o powtórce z rozrywki:) Miejmy nadzieje, że w nowym roku do takiej powtórki dojdzie...

P.S. Po powrocie do domu, dotarła do nas przygnębiająca wiadomość, że jeden z bydgoskich załogantów został bardzo pobity przez jakichś skurwysynów. Z tego co wiemy w chwili obecnej jego stan zdrowia znacznie się polepszył. Cała kapela trzyma kciuki za szybki powrót do zdrowia i do zobaczenia wkrótce.