.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2012.06.02

DEUTSCHLAND - BERLIN

WAGENDORF WUHLHEIDE



DUEKER
http://www.duekercore.de/

LEFT CULTURE
http://leftculture.de.tl/

ADS
http://www.google.com

KARBEAT
http://www.google.com


No daliśmy radę...obudziliśmy się w okolicach południa lekko nieświeży. Dobrze że Gryz poszedł wcześniej spać i uratował sytuacje:) Załadowaliśmy graty do busa, pożegnaliśmy się z załogę trzynastki i uderzyliśmy na Berlin. Plan był maksymalnie prosty. Dojeżdżamy do Berlina i tam kontaktujemy się z polskimi załogantami, oni nas odbierają i jedziemy pod właściwy adres tzn. na miejsce koncertu. Wszystko szło planowo, jechało się całkiem spoko bez najmniejszych problemów. Dojechaliśmy do tego Berlina, zgadaliśmy się z ekipą. Wyjechali przed nas. Z radości że tak sprawnie nam poszło postanowiliśmy zatrzymać się na chodniku i sobie zajarać. Tak też zrobiliśmy. Po "chodnikowej" integracji wsiadamy do auta i nic....nie zapali sk*&^ur@#wys&^%yn!!! ruch jak cholera, na słupie zakaz parkowania pod którym napis, że obowiązuje "od jutra" .Dowiedziałem się o tym dopiero jak już było po wszystkim:) za chwilę patrze gliny, skręcają w naszą stronę. Byłem przekonany że jadą do nas. Tuż przed nami skręcili w boczną uliczkę. Okazało się że nieopodal mają posterunek hehehe. Uwierzcie mi to naprawdę nie był dobre miejsce na postój:). Wszystko skończył się okej. Wzięliœmy nasz środek lokomocji na tzw. popych i zapalił. Podjechaliśmy pod Koepi w celu zasięgnięcia fachowej porady . Pani mechanik stwierdziła że stacyjka coś nawala i dlatego są problemy z zapaleniem auta. Nie wiem jak ona to zrobiła ale jej manewry okazały się zbawienne i auto się naprawiło:)
Po wizycie w "Ulicznym warsztacie" udaliśmy się na chatę jednego z załogantów a tam papu trochę alkoholu,
pogawędki z których wynikło, że jeśli choć trochę bardziej bylibyśmy zdyscyplinowani i mniej pazerni na imprezowanie to zdążylibyśmy na uliczny Punk Fest na którym grało min.



Dobra rzecz. Po posiłku należało już zawijać żagle na teren wagenburga i tak też się stało...
Po dotarciu na miejsce okazało się że mamy dużo czasu. Czas upłyną tradycyjnie na piwkowaniu, gadaniu i słuchaniu/oglądaniu kapel. Wszystkie kapele były naprawdę okej ale największe wrażenie zrobił na nas DUEKER. Najsprawniejsza kapela tego koncertu( linki powyżej) Świetne było również LEFT CULTURE. Poniżej zapodaje linka jak grali na jakimś ulicznym feście Carnival Of Subculture. Cover Defiance hehe:)



To w sumie tyle wspomnień. Wróciliśmy cali i zdrowi:) Jeszcze raz wielkie dzięki dla tych którzy wyciągnęli do nas pomocną dłoń. Bez Was ta wyprawa nie doszła by do skutku...