.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2012.02.10

RZESZÓW

OD ZMIERZCHU DO ŒWITU



P.N.D. (Słowacja - Partizanskie)
http://bandzone.cz/psychickynadne

ZGAGA (Podkarpacie)
http://www.google.com


Przed Wami relacja nieco inna niż poprzednie a to za sprawą tego, iż po raz pierwszy mieliœmy okazje zagrać dwa koncerty dzień po dniu. Udało się nam to dzięki pomocy Gustawa, załoganta zaangażowanego w punk rock'a od lat(Stradoom Terror, Emeriten Commando, Dj. Terror, TheNaturat Zine Wielkie dzięki stary!!!) Oba te koncerty odbyły się wspólnie z chłopakami z P.N.D.(hc/punk, słowacja) W Rzeszowie graliœmy jeszcze z kapelą Zgaga...

Do wyjazdu zaczęliœmy się przygotowywać kilka dni wcześniej ( to już staje się tradycją :) a to za sprawą kondycji naszego Fordzika. Kto czyta uważnie relacje, wie doskonale że odmówił nam staruch posłuszeństwa na wyjazd do Dębicy. Tym razem mieliœmy więcej czasu, więc nie odpuściliśmy mu tak łatwo :) Potraktowaliśmy go odpowiednią ilością ciepłego powietrza ze specjalnej dmuchawy, pomogło skurwielowi, silnik odtajał, zapalił dosyć sprawnie. Radość była spora bo stał na mrozie od sylwestra przez ten czas nikt z nas nie zbliżał się do niego a tym bardziej nikt nie pomyślał żeby go przepalić (sic!) Aha.. trud opłacił się podwójnie bo pod siedzeniem znaleźliśmy flaszkę dobrze zmrożonej, ukraińskiej wódki, pozostałość po sylwestrowej balandze:) Wyjechaliśmy w piątek w południe. Gryzoń wzorem Jezusa poświęcił się dla mas i mianował sam siebie kierowcą!!! cóż za wspaniałomyślny był to gest z jego strony:) Dlatego mogłem zbijać bąki do samego Rzeszowa z przerwą na postój na fajkę i zmianę muzyki w naszym car audio:) Podróż przebiegła bardzo sprawnie, w Rzeszowie szybko namierzyliśmy klub. Czar prysł, chuj bąki strzelił i trzeba było wziąść się do roboty i rozładować sprzęt... Po oględzinach miejscówki stwierdziłem że był to lokal z gatunku tych exkluzif (w punk'owym standardzie oczywiście:) . Dwie salki, koncertowa i ta do pogaduszek, obie wyposażone w bar(chyba to jest oczywiste:) pomiędzy nimi coś w rodzaju korytarzyka w którym można było ponapierdalać w piłkarzyki ...ehh piękna nora na gigi!!. Jak się tak człowiek naogląda takich fajnych klubików, dostosowanych do robienia koncertów, to po prostu żal, że u nas w okolicy są jakieś hiper nowoczesne kluby z podświetlanymi schodami i jakimiœ sofami z dermy czy jakiejœ tam skóry w których klimat na punk rocka czy nawet szeroko pojętego rocka jest mniejszy niż zero:) ale chuj tam trzeba dawać rade i bez tego...Okej przechodzimy teraz do części muzycznej...Jako pierwsza zaprezentowała się Zgaga .Słyszałem ich pierwszy raz, młoda kapelką napierdalała sobie coverki z klimatów hc/punk, całkiem spoko! Po nich my, grało się nieŸle ale musi być jeszcze lepiej :) Po tym gigu widać było, że demo wypuszczone przez nas do sieci robi robotę. Ludzie kumali kawałki w szczególności motywy refrenowe i wspomagali nas spod sceny(DZIĘKI!!) Trzecią i jak się później okazało, ostatnią kapelą było słowackie P.N.D. (Psychicky Na Dne) Ciekawostką u nich było to, że dwa tygodnie przed tym gigiem wymienili praktycznie połowę składu a zagrali dobry energiczny koncert!!! Grają szeroko pojętego, w miarę prostego hc/punka z wyczuwalną melodią(gitary) i gardłowym wokalem. Cóż tu więcej o nich pisać, adres macie powyżej to sobie obczajcie..Po graniu nastąpiła integracja z ludŸmi. Strasznie byłem ciekaw jak ten cały punk rock wygląda na co dzień, wszak Rzeszów to miasto z wielkimi tradycjami. Dowiedziałem się o takich aktywnych kapelach jak: Troty (Folk/Rock/Punk), Korpus R.(Siekiera cover band), The Sabała Bacała(Punk), Secesja(Punk), Marsz Na Waszyngton(Punk), Anty Apartheid (jeśli jakąś pominąłem to sorki:).W rozmowie z rzeszowskimi i okolicznymi załogantami, wyszły na jaw ich problemy z naziolami, policją z miejscami na próby dla kapel- Syf stary jak œwiat!!! Soundtrackiem do tego dołującego momentu niech będzie kawałek nieistniejącej już, rzeszowskiej kapeli Smar SW W Jednoœci Siła!!! I Tak koncert dobiegł do końca ale noc się jeszcze nie skończyła haha:) Przetransportowaliśmy się na chatę Tomka, który garuje w Ortodox'ach (Dzięki za gościnę!!!) a tam jak to na after party przystało alkohol i rozmowy do wczesnych godzin porannych. Prym w imprezowaniu wiedli kamraci z Słowacji co nie skończyło się dla nich za dobrze i w konsekwencji dla nas też :)