.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2016.05.02

Katowice

Punx Attak



P.C.K - Jaworzno
https://www.facebook.com/pckpunk/?fref=ts

AFRONT - Trzebinia
https://www.facebook.com/Afront-343619319089786/?fref=ts

ANTI-SOBER - Warszawa
https://www.facebook.com/AntiSoberPunx/?fref=ts

ACIDEZ - Guadalajara (Meksyk)
http://www.acidezpunx.com.mx/index.html


Jakbym miał jednym słowem opisać ten gig, to napisałbym KOOPERACJA. Tak, to bardzo istotne słówko w tym naszym punk rockowym półświatku. Bez wzajemnego wsparcia załóg wiele inicjatyw po prostu byłoby niewykonalne. Razem stanowimy jedność i siłę, którą przekuwamy w konstruktywne działanie i pchamy jakoś ten wózek z napisem "Punk Rock" przed siebie. Nie inaczej było podczas tego koncertu. Z mojej perspektywy wyglądało to tak:
Pisze do mnie koleś z City Rats i pyta czy nie pomógłbym w zorganizowaniu koncertu dla jego znajomych z rosji- Criminal State. Podejmuje się zadania i kminie gdzie i jak by im tu zrobić gig. Razem z chłopakami z kapeli szybko dochodzimy do wniosku, że musimy z nimi zagrać. Zwracam się z prośbą do znajomego czy mógłby ogarnąć jakąś miejscówkę dla nas a, że on ogarnięty chłopak to szybko to robi. Po drodze szybko okazuje się, że znajoma w tym samym czasie ma zaklepany koncert dla Acidez, więc nie ma innej opcji jak połączyć siły i zrobić jeden konkretny koncert i tak też się stało. Szkoda tylko, że Criminal State musiało przesunąć swoją traskę na koniec listopada i koniec końców nie zagrali ale nie odpuścimy im tak łatwo:) To był naprawdę dobry koncert. Ludzi pewnie dobrze ponad 100osób, distra z płytami, koszulkami etc. Mnie osobiście najbardziej napawa radością fakt, że było dużo "świeżej krwi" w postaci młodych załogantów. Miałem przyjemność pogadać z niektórymi i stwierdzam, że mają dobrze poukładane w głowach oby tak dalej hehe. Jeśli chodzi o aspekt muzyczny to zobaczyłem tylko Acidez i dostałem to czego oczekiwałem. Konkretny strzał prosto w uszy! Meksykańce młócą tą swoją wersję hc/punka podszytego rock&rollem niemiłosiernie sprawnie i solidnie. Zagrali kawałki z trzech ostatnich płyt plus "Mi Odio y Mi Rabia" jako bis. Cały koncert zleciał mi bardzo szybko a ni się spostrzegłem a już trzeba było się zbierać na mieszkanie jednego kolegi o dobrym sercu, który podjął się przenocowania piątki śmierdzących punków. Chwała mu za to!
Kondi