.
Blog
Poniżej znajdziecie relacje z naszych koncertów. Ich charakter jest LUŹNY, powtarzam LUŹNY, nie chcielibyśmy nikogo urazić naszymi opowieściami.(kondi)

SPIS TREŚCI



-PREV/INDEX/NEXT-

2011.11.04

NOWY SĄCZ

ZDARTA PŁYTA



KUROI AME
http://www.myspace.com/kuroiamen

HOLY EXTERMINATION
http://holyextermination.bandcamp.com/


Już po wszystkim, pierwszy dziewiczy koncert szczurów auschwitz za nami. Zagraliśmy na starych śmieciach można by rzec, w miejscu znanym i lubianym - w przytulnym klubie Zdarta Płyta. Cały gig przebiegł w spokojnej atmosferze, dużo znajomych, trochę alkoholu i ostra zupa z soczewicy.:) tyle w skrócie a tak na normalnie to...
Graliśmy jako drudzy, przed nami zagrały zaprzyjaźnione crust'uchy ze Świętej Eksterminacji. Na Crust punku się nie znam więc nie będę się mądrzył, ale ogólnie wolne pokombinowane rytmy które w kilku kawałkach przeradzały się w naprawdę szybkie napierdalanie + ciężka metalowa gitara, a nad wszystkim unosił się piekielny ryk wokalisty Demona, który naprawdę prezentuje się "Jakby szatan się nim interesował" - zresztą pozostali członkowie tej hordy też. Zagrali bardzo składnie i solidnie. Po nich my, trzeba szczerze przyznać że nasza wizja punk rock rozruszała publikę do tak śmiałego i beztroskiego pogo, że jeden z kolesi - pisząc wprost - wykurwił co sił w perkusję, co spowodowało utrudnienia w naszym graniu hehe ale co tam punk rock...
Grało się całkiem dobrze. To małe pomieszczenie wiec akustyka zbliżona do tej jaką mamy na co dzień w naszej kapciorze. Nie obyło się bez bisów więc w ruch poszły Fight Back i Riot City.
Jako ostatni KuroiAme. Występ tej kapelki przegapiłem na rzecz pogaduszek ze znajomymi więc nic wam o nich nie napisze kurwa.......:) Obczajcie sobie ich na necie, adres powyżej....:)
Po koncercie zapakowaliśmy dupska w fordzika i z browarami odjechaliśmy do WhenTown. Klimat w drodze powrotnej taki jak lubię: punk rock z głośników dodatkowo wzmacniany wokalami Bandamy i Migasa + zimny browar i Gryzon za kierownicą hehe:)
Okej jak na pierwszy raz to wystarczy moich wypocin... będą następne... Czarny Kot czeka. (kondi)